Blog>> Opowieści o składnikach kosmetyków. Moda na ekologię. Część 2.

 Opowieści o składnikach kosmetyków. Moda na ekologię. Część 2.

Opowieści o składnikach kosmetyków. Moda na ekologię. Część 2.

Przemysł kosmetyczny wyceniany jest na miliardy dolarów i jego potencjał stale rośnie. Ogromna konkurencja rynkowa wywiera na koncernach presję dostosowania się do bieżących wymagań Klientów. Jest nią między innymi coraz większa świadomość tego, że chcemy korzystać z naturalnych kosmetyków.

Moda na ekologię oznacza biznes, a biznes to pieniądze – nic więc dziwnego w tym, że firmy znajdują motywację do tego, aby wpasować się w trendy. Na opakowaniach kosmetyków znajdziemy określenia takie jak ‘eko’ czy ‘100% natural’. Czy jednak są Państwo w stanie potwierdzić te informacje? Jeśli czytają Państwo składy produktów, czy wiedzą, czym są te substancje?

Wiele mówiono o problemie nieuczciwości produkcji w momencie, gdy francuska organizacja konsumencka UFC Que Choisir upubliczniła listę 185 kosmetyków stanowiących niebezpieczeństwo dla zdrowia. Znajdują się tam m.in. kremy, szampony i pasty do zębów. Niestety, wszystkie wymieniane tam substancje są legalne. Aby bezmyślnie nie zdawać się na łaskę producentów, wystarczy poświęcić kilka minut na przestudiowanie etykiety, znalezienie zdrowych alternatyw, a przede wszystkim – ufać intuicji i własnemu rozsądkowi.

PARABENY

Kolejną grupą składników kosmetyków, które nie cieszą się dobrą reputacją, są parabeny. To konserwanty, przedłużające trwałość produktów. Szczególnie dużą ich ilość znajdziesz w kremach nawilżających i mydłach w płynie. Jednocześnie to jedne z najczęstszych alergenów i substancji drażniących.

Jesteśmy zdania, że parabenów należy unikać jak ognia. Posiadają bardzo dobrą zdolność do przenikania przez skórę, odkładania się w naszych tkankach i – według pewnych badań – imitują w organizmie estrogen, żeński hormon. Dlatego kobiety powinny się ich szczególnie wystrzegać, bo mogą prowadzić do zaburzeń hormonalnych.

FORMALDEHYD

Konserwantem stosowanym w produkcji kosmetyków jest także formaldehyd. W obrocie handlowym spotykamy go w postaci 37% roztworu (formaliny). W UE dopuszczony jest w produkcji kosmetyków w stężeniu od 0,1 do 5%. Wydaje się, że to mało? A co w przypadku, gdy powiemy Państwu, że formaldehyd stosowany jest w do dezynfekcji opakowań, rur i naczyń w przemyśle spożywczym? Nie chcemy psuć radości dnia dobitnym opisem zastosowań – ale nie jest to produkt, który z przyjemnością nałożylibyśmy na swoją skórę. Dodatkowo jego opary działają niezwykle drażniąco, w kontakcie ze skórą wywołuje wysypkę i uczula. Czemu znajdą go Państwo w składzie lakierów do paznokci, kosmetyków do włosów, samoopalaczach i płynach do kąpieli? Możemy tylko zgadywać.

Zamiast samoopalacza polecamy używać oleju z marchwi. Dosłownie i w przenośni nada skórze zdrowy odcień opalenizny. Włosy odżywiajmy maskami z oleju kokosowego, a naturalne oleje zastąpią serum do zdyscyplinowania końcówek.

Konserwanty zawarte w kosmetykach uniemożliwiają rozwijanie się w nich pleśni i bakterii, powodujących utratę jakości, zmianę zapachu, barwy. Nie zapominajmy jednak o tym, że same te substancje także zagrażają naszemu zdrowiu. Coraz większa publiczna nagonka na stosowanie konserwantów zmusiła laboratoria do poszukiwania ich naturalnych alternatyw. Zwracajmy uwagę na to, czy środki konserwujące nasze kosmetyki zostały zatwierdzone przez Ecocert i inne niezależne jednostki certyfikujące.

Doskonałymi środkami przeciwbakteryjnymi są olejki eteryczne, którymi możesz wzbogacić naturalne kosmetyki, wydłużając ich trwałość. Nie zapominajmy także o tym, że każdy produkt, przechowywany zgodnie z zaleceniami, nie zmieni swoich właściwości szybciej niż przed datą ważności. W Internecie popularność zdobyła tak zwana „akcja denko”. Zgodnie z jej zasadami nie otwieramy nowego opakowania kosmetyku nie wcześniej niż przed całkowitym zużyciu poprzedniego egzemplarza.

PEG i PPG

W kolejnym odcinku strasznych-kosmetycznych-historii spotkają Państwo związki niewinnie oznaczane PEG i PPG. Nie są to dzieci Matki Natury, a laboratorium. Ich dodatek w przemysłowej produkcji nadaje kosmetykom pożądaną konsystencję, ale i zdolności do osłabienia ochrony lipidowej naskórka oraz uszkadzania struktury komórek. Na domiar złego do ich produkcji wykorzystuje się truciznę, tlenek etylenu. Są szeroko stosowane w otrzymywaniu past do zębów, płynów do płukania ust czy dezodorantów w sztyfcie. To niezwykle tani surowiec, który przy regularnym kontakcie niszczy zdrowie oraz środowisko.

Jak zastąpić szkodliwy antyperspirant? Możemy zdradzić, że szczególne zdolności w blokowaniu rozwoju bakterii powodujących nieprzyjemny zapach potu ma olejek bergamotowy.

PARAFINA

Uznałyśmy, że kolejny przykład szkodliwego składnika można nazwać siostrą PEG i PPG, bo także jest produktem pochodzącym z destylacji ropy naftowej. Parafina, bo o niej mowa, jako składnik tani i łatwy w pozyskaniu, znajduje się w kremach do twarzy czy bazach pod makijaż. Skutecznie wyrównuje koloryt skóry. Coś za coś – jednocześnie tworzy na skórze powłokę, trudną do usunięcia, nieprzepuszczalną dla wody i gazów. Sama parafina nie uczula, ale prowadzi do uszkodzenia i przedwczesnego starzenia się skóry, związanego z intensywnym rozwojem bakterii beztlenowych. Nasz organizm nie zna sposobu na jej degradację. Nie radzi sobie z cząsteczkami, przez co odkładają się w narządach.

Zamiast kremów i balsamów z parafiną do pielęgnacji skóry twarzy i ciała polecamy używać naturalnych olejów i maseł.

Szanowni Państwo, znane powiedzenie mówi „Co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Nie w tym przypadku. W słowniku wyjaśniającym jego znaczenie czytamy: ‘[…] błędnie utożsamiane jest z zażywaniem różnego typu używek [i substancji], które negatywnie wpływają na zdrowie naszego organizmu.’ Wydaje nam się, że nie musimy pisać więcej. Za nami druga, przedostatnia część cyklu o składnikach, które nie powinny się znaleźć w naszych kosmetykach.

Cała wiedza, jaką się z Państwem dzielimy, pochodzi z wiarygodnych źródeł. Oprócz kursów, studiów i kobiecej intuicji posiłkujemy się danymi organizacji Food and Drug Administration, autorytetu w badaniach nad szkodliwymi składnikami kosmetyków, jakim jest Dr Henryk S. Różański, kilku świetnych książek i publikacji naukowych:

1. Aubrey Hampton, Ten Synthetic Cosmetic Ingredients to Avoid
2. Artykuły Organic Health and Beauty
3. Badania i dane The Environmental Working Group
4. Platzek T., Krätke R., Klein G., Schulz C. Cosmetic colorants. Toxicology and regulation.
5. Flyvholm M.A., Menné T. Allergic contact dermatitis from formaldehyde. A case study focussing on sources of formaldehyde exposure.
6. Darbre P.D., Harvey P., Paraben esters: review of recent studies of endocrine toxicity, absorption, esterase and human exposure, and discussion of potential human health risks.
7. Różański H., Parafina ciekła (olej mineralny) w kosmetykach oraz lekach a trądzik i zaskórniki.

Specjalnie dla Państwa przygotowaliśmy małą ściągę. Poniżej znajduje się lista pojęć, pod jakimi najczęściej oznaczane są wymienione w artykule składniki:

1. Parabeny: Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Benzylparaben, Hexamidine-Diisethionate, Phenol, Phenyl Mercuric Acetate, Phenyl Mercuric Borate, Benzetonium Chloride,
2. Formaldehyd: Formalin, Methanal Methyl aldehyde, Methylene oxide, Morbicidacid, Oxymethylene, Benzylhemiformal, 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane = Bronidox, Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Quanternium-15, DMDM Hydantoin, Methenamine, Glutaral, Hexetidine, Iodopropynyl Butylcarbamate,
3. PEG, PPG: PEG-.... np. PEG-40 Sorbitan Diisostearate, PPG-.... np. PPG-15 Stearate, składnik z końcówką “...eth” np. Laureth-4,
4. Parafina: Paraffin Oil, Parrafinum Liquidum, Synthetic Wax, Paraffin, Isoparaffin, Mineral Oil, Vaseline, Petrolatum, Ceresin, Isododecane, Isobutane, Isohexadecane, Ozokerite, Cera Microcristallina.

Produkt został dodany do koszyka
Ilość:
Razem:
W koszyku masz 0 produktów/-y. Jest jeden artykuł w koszyku.
Wartość produktów w koszyku:
Razem wysyłka :  Do ustalenia
Razem:
Kontynuować zakupy Przejdź do kasy